-Stella to już trwa za długo. Nie wiemy jak Ci pomóc skarbie.-powiedziała zatroskana matka
-Po prostu mnie zostawcie ok?
-Jesteś naszą córką nie możemy Cię zostawić z tym wszystkim samom....
-Ale ja nie potrzebuje pomocy nie rozumiecie tego? może ja chce być taka.
-Stella...-powiedziała matka
-Wyjeżdżamy- wtrącił się ojciec
-Róbcie co chcecie -machnęłam ręką i obróciłam się na drugi bok.
-Ty jedziesz z nami. Pakuj się.
Co? miałam wyjechać z Holmes Chapel?
-Skarbie sądzimy że będzie najlepiej jak wyjedziemy pójdziesz do nowej szkoły poznasz nowych ludzi zaczniesz od nowa.
-Ta... o której wyjeżdżamy?
- Za godzinę zdążysz?
-T...ak
-No to widzimy się na dole za godzinę powiedziała moja rodzicielka.
Po skoczeniu pakowania zeszłam na dół. O dziwo wszystko było już spakowane. Ciekawe od kiedy planowali przeprowadzkę.
-Już -powiedziałam bez żadnych uczuć
-Świetnie-powiedziała zadowolona matka.
*******
Wpatrywałam się przestrzeń znajdującą się za oknem samochodu. Czułam rozdzierający mnie ból. Piekły mnie przekrwione od płaczu oczy. To co zaczynam wszystko od nowa ....nowa szkoła nowi ludzie nowe otoczenie. Czy to możliwe że znów będzie wszystko ok? Coś mi się nie wydaje. Wątpię czy będę mogła jeszcze komuś zaufać. A może się mylę? Z namysłu wyrwał mnie głos mojej rodzicielki. Pewnie zastanawiacie się gdzie jest ojciec. Rodzice się rozwiedli gdy miałam 13lat ponoć ojciec zdradził matkę ale ona też nie była bez winy. Ciągle wyjeżdżała na te delegacje. Gówno prawda żadne delegacje romans miała.Tylko nie wiem po co było to ukrywanie i te teksty typu "Ojciec i Ja bardzo Cię kochamy" ta jasne.
-Wszystko będzie dobrze kochanie zobaczysz - poklepała mnie po kolanie
-Możesz przestać już mam tego dość. Nic nie będzie dobrze nigdy rozumiesz?-mój głos rozbrzmiewał po całym samochodzie zagłuszając muzykę dobiegającą z radia.
-Nie chciałam Cię zdenerwować Stella
-Przepraszam mamo, ale ja tak dłużej nie mogę. Wszyscy na silę chcecie mi pomóc. Ale najpierw ja sama muszę sobie z tym poradzić Rozumiesz?
-Rozumiem ale pamiętaj że bardzo mocno Cię kocham- uśmiechnęła się
Odwzajemniłam uśmiech nie mogłam się zdobyć na większy gest.
-Jesteśmy-powiedziała matka parkując przed domem. Był cudowny (hause)wysiadłam z samochodu okolica wydawała się spokojna a domy sąsiednie prawie niczym nie różniły się od innych
To już teraz wszystko ma zacząć się od nowa. Resztę dnia spędziłam na rozpakowywaniu rzeczy. Gdy opróżniłam wszystkie pudła z ubraniami. Zabrałam się u ustawianie książek na pułkach mojego nowego pokoju.Był większy niż poprzedni a wyglądał on tak. Miałam też własną( łazięnkę. )
Ojciec naprawdę postarał się abym czuła się swobodnie.Po skończonym zwiedzaniu nowego domu postanowiłam zwiedzić okolice w sumie dobrze było znać drogę do szkoły albo do sklepu.
-Wychodzę- wrzasnęłam do rodziców stojących w kuchni
Nie czekając na odpowiedź zatrzasnęłam drzwi wyjściowe.Dobra to teraz w prawo czy w lewo. Ene dułe prawo. Nic ciekawego w tej okolicy się nie dzieje nudy. Może to i dobrze będzie spokój nie tak jak w Holmes Chapel niby spokojna wieś a kłótnie było słychać wszędzie.Pamiętam jak razem z Harrym podsłuchaliśmy niektóre kłótnie a potem śmialiśmy się z nich do upadłego. To były czasy.Nawet nie zauważyłam kiedy łzy zaczęły napływać mi do oczu. Obraz zaczynał mi się rozmywać i wpadłam na kogoś.
-Przepraszam-uniosłam głowę do góry by spojrzeć na mężczyznę którego zobaczyłam. Był bardzo przystojny.Miał piękne brązowe oczy, niesamowicie czarne włosy, i niebywałe mięśnie
-Spokojnie nic się nie stało. Ale na drugi raz uważaj szkoda by było zniszczyć tak piękną twarzyczkę -uśmiechnął się ukazując rząd śnieżnobiałych ząbków
-Ta jasne....mówisz to każdej nie znajomej dziewczynie?
- Tylko tym które są niezdarami
-Niezdarami? Wypraszam to sobie ja nie jestem niezdarą po za tym mogłeś mnie wyminąć
-A może nie chciałem- ponownie się uśmiechnął
-Jestem Zayn - dodał wyciągając dłoń przed siebie
-Stella -uśmiechnęłam się sztucznie i podałam dłoń
-Jesteś nowa nie widziałem Cie tutaj?
- Tak przeprowadziłam się dzisiaj- Boże po co ja to mówię
-mieszkam tam wskazałam na dom w oddali-zamknij się skarciłam się w myślach
-Mhmm ja mieszkam niedaleko w tym dużym przy zakręcie
-Aha... Muszę już lecieć. Sorry za wszystko cześć-odwróciłam się na pięcie i szybkim krokiem zaczęłam iść do domu w oddali tylko usłyszałam " Do zobaczenia" jakoś nie chciało mi się z nim po raz kolejny widzieć. Ale co mnie pogrzało. Czemu powiedziałam Mu gdzie mieszkam. Psychika do końca mi już padła? Wróciłam do domu poszłam prosto do swojego pokoju "Ciekawe co na mnie jutro czeka" położyłam się na łóżku i usnęłam.
---------------------------------------------------------
Eh nie za ciekawy co? ;/ no trudno jutro następny od poniedziałku będą co dwa dni chyba że będę miała trochę czasu wolnego xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz