piątek, 17 maja 2013

Rozdział III

*Noc*
Bez żadnych sił. Bez chęci do życia wróciłam do domu. Udałam się prosto do mojego pokoju nie zważając na słowa matki dochodzące z kuchni. Zatrzasnęłam drzwi." Dlaczego zawsze muszę mieć takiego pecha?" opadłam na łóżko.Po paru minutach zasnęłam.

*Kolejny dzień*
-Stella obudź się-krzyczała moja rodzicielka stojąca przy łóżku
-Po co?-wymamrotałam przewracając się na drugi bok
-No nie wiem -powiedziała z sarkazmem -może dlatego że za godzinę masz szkołe a po drugie jakiś młodzieniec stoi w salonie i czeka na Ciebie
-Eh szkoła nie zając nie ucieknie... Czekaj jaki młodzieniec po co go wpuściłaś?-otworzyłam przerażona oczy
-Nie wiem. Mówił że jest twoim kolegą więc go wpuściłam. Poza tym to uroczy chłopiec
-Powiedz Mu że zaraz zejdę ok?-niechętnie ruszyłam się z łóżka i poszłam do łazienki wziąć zimny prysznic. Nie wiem dlaczego ale woda która spływała po moim ciele w jakiś sposób dawała mi ukojenie.Po wyjściu z kabiny owinęłam się ręcznikiem i wróciłam do pokoju wybrać rzeczy.
 Założyłam to co zwykle czyli zwyczajny strój przeciętnego nastolatka. Przeczesałam lekko włosy i zeszłam na dół. W salonie znajdował się Zayn. Rozwalił się na całej kanapie dosłownie.
-Co ty tu robisz?-powiedziałam stanowczo
-Leże-wyszczerzył się
-Zayn...
-No mam prośbę. Banalną i w ogóle ale może się zgodzisz.
-Słucham-skrzyżowałam ręce na piersi
-Zostaniesz moją dzieeewczyną-zapytał speszony
-Co?-o mało nie dostałam zawału-Nie.
- Nie na poważnie- uśmiechnął się. Po prostu mam zakład i pomyślałem że mogłabyś...
-Co mogłabym?
-zabawić się w udawanie
-Nie już i tak sporo mam kłopotów.
-Spoko. Ale jakbyś zmieniła zdanie to wiesz. Fajnie byłoby zobaczyć minę innych.
- Co dostaniesz jak wygrasz zakład?
-4 skrzynki alkoholu-zaśmiał się pocierając dłonie- No ale cóż
Z jednej strony nie chciałam być zabawką Zayna a z drugiej chciałam się zabawić jak za starych dobrych czasów. Po za tym moje życie było nudne.Od dwóch lat ciągle  to samo szkoła dom szkoła dom. Może czas to zmienić. Może czas zaryzykować. Moje myśli toczyły zawziętą walkę ze sobą. A co do szkoły -spojrzałam na zegarek-mam tylko 20 minut. Czas wykorzystać Zayna.
-Jesteś autem?
-Tak-zmarszczył brwi-A co?
-Zawieziesz mnie do szkoły-chwyciłam moją torbę przewieszając ją przez ramię ruszyłam do drzwi.
-Jasne- ruszył za mną
-To nie było pytanie Zayn- uśmiechnęłam się wsiadając do wozu Malika

*15 min później*
Wysiadłam z białego Ferrari Malika i nie czekając na chłopaka ruszyłam do szkoły. Kolejny raz nastąpiło to dziwne uczucie. Wszyscy uczniowie mierzyli mnie wzrokiem. Tylko dlaczego? przecież  nie różniłam się niczym od innych. Powoli zaczęło mnie to przerażać. Zrobiłam krok w tył.
-Nie przejmuj się nimi.-poczułam rękę na mojej talli -odwróciłam się odruchowo
-Zayn ja nie powiedziałam tak-zrzuciłam rękę chłopaka z moich bioder
-Ale nie powiedziałaś nie
-Właśnie że powiedziałam
-Naprawdę-zmarszczył brwi po czym się szyderczo uśmiechnął i odszedł.
Zabrzmiał dzwonek.Pierwsza lekcja była w tej samej sali co wczoraj więc nie miałam problemu z dojściem. Niestety nauczycielka była już w klasie a ja byłam spóźniona.
-Spóźniłaś się-skierowała się do mnie nauczycielka
-Tak wiem bardzo przepraszam
-No dobrze siadaj już wskazała ławkę. Niestety nie była ona pusta siedziała w niej osoba której nienawidziłam, której nie chciałam widzieć ani nawet znać. Posłusznie usiadłam obok niego.
Z trudem powstrzymywałam łzy. Za każdym razem kiedy  próbowałam złapać oddech czułam Jego zapach. Zapach za którym tak bardzo tęskniłam. Nie wiedziałam ile wytrzymam. Czekałam na dzwonek. Tak bardzo Go teraz potrzebowałam. Po paru minutach nastąpiła chwila wybawienia rozbrzmiał dzwonek. Wkładałam książki do plecaka jak oparzona. Chciałam jak najszybciej wyjść.Byłam już gotowa do wyjścia jednak uniemożliwiał mi to uścisk dłoni Harrego.
-Musimy porozmawiać-powiedział niepewnie
-Wydaje mi się że nie mamy o czym -powiedziałam stanowczo
-Przepraszam...Stella chce ci to wyjaśnić pozwól mi
-Nie ma takiej potrzeby bo dla mnie nie istniejesz Harry.- wiedziałam że to go zaboli. Pragnęłam aby poczuł się choćby na chwilę tak jak ja dwa lata temu.Wychodząc z klasy natknęłam się na Zayna.
-Hej bejb- wyszczerzył się
-Zgadzam się- szepnęłam
-Serio? Ale wiesz że będziemy musieli się zachowywać jak najprawdziwsza para?
-Wiem. Tylko zapomniałam o jednym haczyku dzielisz się ze mną wygraną uśmiechnęłam się szyderczo
-Zgoda?
-Mhm-zamruczał
-Co? nie słyszałam?- nadstawiłam ucho
-Tak zgadzam się
Kolejny dzwonek tym razem lekcję mam z Zaynem. Więc nie musiałam się martwić o salę.
-To idziemy Bejb -wyszczerzył się i objął mnie ramieniem.
-Idziemy-powtórzyłam z entuzjazmem
----------------------------------------------------------
Sorry że tak krótko ale no jakoś nie miałam czasu. Zrobiłam zwiastun za który będę martwa ale tam :) Myślę że ktoś to czyta. Piszcie.  
:Zwiastun







1 komentarz: